Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chusteczniki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chusteczniki. Pokaż wszystkie posty

piątek, 13 listopada 2015

Ramy







Czasem tak jest, że po prostu nie zmieścisz się w ramy, które wyznaczyli Ci inni. Do pewnego momentu będziesz przewidywalna. Skończysz studia. Znajdziesz pracę od-do. Wyjdziesz za mąż. Będziesz narzekać na swojego chłopa. Urodzisz dzieci i będziesz umęczona, zaniedbana, z odrostami i siatkami w ręku. Koniec, teraz już będzie ok? Ot taka sytuacja....

A co się stanie, gdy wyjdziesz poza te ustalone ramy?

Skończysz studia z wyróżnieniem. Znajdziesz pracę, na którą nie będziesz narzekać. Będziesz obłędnie szczęśliwa w swoim związku. Zwariujesz na punkcie swoich dzieci. Kompletnie.

A co gorsza znajdziesz nie jedną pasję, ale dwie i to takie, które wtłoczą Cię w wąskie grono bardzo wtajemniczonych.

I co najgorsze już zupełnie. Nie będziesz zważać na opinię innych tylko będziesz oddychać pełną piersią.

Nie będziesz się frustrować drobiazgami. Na Twój dzień złoży się mocny przytulak lepiących od lizaka rączek, umorusany czekoladą całus, spacer w świetle gwiazd z bandą pchlarzy. Rozmowa z bliskimi. Przedzieranie się przez mglisty poranek do pracy i satysfakcja, że coś stworzyłaś sama.

Jakie jest ryzyko? Odnajdziesz wokół siebie tylko tych, którym naprawdę na Tobie zależy. Warto prawda?

Bo kiedy robisz coś, bo lubisz, tak po prostu to jakoś samo wszystko wychodzi, i problemy jakby bledsze, i rozwiązania przychodzą same, i satysfakcja większa, i prostsze to nasze życie.

Więc czy trzeba się na siłę wtłaczać w schematy, w ustalone przez kogoś ramy, odgrywać cudzy scenariusz?

A dzisiaj bardzo romantycznie chustecznik w róże :)


   Follow my blog with Bloglovin

wtorek, 18 sierpnia 2015

Mama boję....

Follow my blog with Bloglovin


Budziłam się w nocy dosyć często, jak często to pewnie tylko pamięta moja Mama .... Ale ja za to pamiętam, że bałam się ciemności, brałam poduszkę i biegiem, po ciemku, na oślep leciałam do Mamy, wtulić się w jej bezpieczne ramię.. A Mama nigdy mnie z tego łóżka nie odprowadziła z powrotem... zawsze tam miejsce dla mnie było...

Potem wędrówkę ludów uskuteczniał mój brat... :)

I historia do mnie wróciła jak bumerang.. ha ze zdwojoną siłą... Misia ma fazy, że co noc jest u nas, Aleks jeszcze śpi w łóżeczku ze szczebelkami, ale musimy to wkrótce zmienić bo trzeba po niego chodzić, a to już rozbudza bardziej... :) 

No i dobrze... niech z nami śpią... jeśli dzięki temu czują się bezpiecznie ... jeśli dzięki temu zaspokajają swoją potrzebę bliskości z nami... to najlepsza rzecz, jaka się może rodzicowi przytrafić. Małe rączki, które się wtulają bardzo bardzo mocno w Ciebie i to poczucie, że jesteś taką ostoją i spokojem dla tego małego serduszka.

Ostatnio wiele mieliśmy takich sytuacji gdzie słyszałam "Mama boję": burze, jakieś walki kotów na ulicy, nagłe szczekanie psów w nocy..... i jak tulę te małe dygoczące ramionka, całuję te główki i mówię, że to nic, że jestem i żeby zamykali oczka i spali i że będę i potem słyszę już spokojne bicie serduszka i miarowy oddech to wtedy wiem, że daję im to co powinni otrzymać, to że zawsze przy nich będę cokolwiek by się nie działo. I oni też to wiedzą i czują... i to jest istota wszystkiego.

A to że człowiek wyspany tylko jednym bokiem
że kręgosłup boli, że już nawet go nie czuć
że znowu oczy na zapałki
że już nawet nie wiem gdzie śpię
że na łóżku to leżę tylko rąbkiem głowy bo reszta gdzieś lewituje poza
że zapomniałam co to znaczy "przykryć się kołdrą"

to NIEWAŻNE :)

Poniżej parę ostatnich moich tworów :)





Drewienka kupione w sklepie edekoracje.com